27 czerwca 2015

znalazłam psa

11651338_983075848403900_1227600940_nWczoraj mniej więcej o godzinie 19 wracając od koleżanki przybłąkał się do mnie miły, spokojny psiak. Co prawda miałam w torbie kosteczkę z wcześniejszych zakupów zoologicznych, ale pies nie by nią zainteresowany. Grzecznie szedł przy mnie zupełnie jak wyszkolony do obi zawodnik. Zdarzało się też, że biegł przede mną, ale co chwilkę zatrzymywał się i sprawdzał czy aby na pewno idę. Myślałam, że to czyjś pies. Doszłam do przejścia dla pieszych, pomyślałam „nie będę się oglądać to na pewno za mną nie pójdzie”. Za pasami odwróciłam się aby sprawdzić czy pies stoi tam gdzie stał, ale on znikł. Był tuż przy mnie, stał przy nodze. Pomyślałam więc, że skoro idzie nadal za mną to trzeba coś z biedakiem zrobić. Podeszłam pod blok, zadzwoniłam do Sebastiana aby zszedł po torbę, ale bez Paja bo mam tu nie mały „problem”. W tym samym czasie, gdy czekałam na niego nadeszła sąsiadka. Obie myślałyśmy co tu z psiakiem zrobić. Pani dała mu kilka kiełbasek, które zjadł ze smakiem. Niestety nie miałyśmy nikogo, kto mógłby zająć się zgubą choćby na jedną noc. Zrobiłam mu zdjęcia, a Sebastian wystawił ogłoszenie o znalezieniu psa. Wszyscy zgodnie postanowiliśmy, że powinnam iść z zagubionym pupilem tam, gdzie go znalazłam, co też oczywiście zrobiłam.

1556441_1672642659623727_2897200088171331800_oIdąc na miejsce pierwszego mojego spotkania z psiakiem pytałam przechodniów czy znają ów przystojniaka. Niestety nikt psa w okolicy nie widział. Zadzwoniłam do znajomej, dzięki której jeździłam przez jakiś czas do schroniska, podała mój numer do pani Kasi z organizacji Łaskie zwierzoluby. W całą akcję zaangażowali się sąsiedzi z bloku pod którym spotkałam psa, wszyscy zastanawiali się czyj on może być, czy się zgubił, a może czy ktoś go po prostu nie wyrzucił. Niestety wakacji nadszedł czas a wraz z nimi wzrasta bezdomność czworonogów. Pewna pani przyniosła smaczki, niestety czarnulek nie chciał jeść, wziął jednego ode mnie, odszedł kawałek od ludzi, pomyślał i wypluł. Pani11254221_1672642756290384_4842057141384795514_o Kasia z fundacji Łaskie Zwierzoluby po przywitaniu się z psiakiem wykonała parę telefonów poruszając tym samym pół świata, wyciągnęła biedakowi dwa kleszcze, pstryknęła jeszcze kilka fotek a następnie próbowała założyć psu obrożę, niestety spłoszył się, odszedł od nas, położył się i tak sobie nas obserwował. Pies niesamowicie grzeczny, przyjaźnie nastawiony do innych psów i ludzi. Po pewnym czasie pani Kasia poszła po smaczki, mieliśmy czekać na transport godzinkę czyli do godziny 21. W miedzy czasie psiak postanowił przejść przez drogę przywitać się z kolegą za ogrodzeniem. Niestety kolega przyjazny nie był, ale nasza zguba nic sobie z tego nie robiła. 11650698_983075835070568_395718165_nSebastian poszedł za czarnuszkiem. Chwilkę później przyszła Kasia, poszłyśmy do chłopaków, pies spokojnie leżał obok Sebastiana. Podałam biedakowi kilka smakołyków, które przyniosła Kasia. Okazało się, że transportu do hoteliku dziś nie będzie. Ponieważ nie miałyśmy gdzie ulokować psiaka, pani Kasia udostępniła mu działkę. Psiak miał tam budę, dwie miski i spory kawałek do zwiedzania. Niestety bidulek bał się wejść do budy, więc zaproponowałam aby mu położyć coś pod drzwiami domu. Kasia ułożyła więc psiakowi paletę a na niej chodniczek i obok miseczki. W tym czasie ja obserwując psa zauważyłam, że strzałów się nie boi, za to bał się kijka trzymanego przez Kasię i szybko otwieranych drzwi od domu, po czym wnioskować można, że był spod domostw przeganiany. Gdy odchodziłyśmy psiak nie chciał nas opuścić, skamlał.
Następnego dnia Kasia poszła do psa z rana, siedział na schodach. Kasia opowiedziała mi, że grzecznie się przywitał, dał sobie założyć obróżkę i wskoczył do samochodu. Podczas podróży był zadowolony, przytulał się. Został przetransportowany do hoteliku
w Dobroniu, odrobaczony, dostał preparat przeciw kleszczom i pchłom, których miał
mnóstwo, a w najbliższym czasie zostanie wykastrowany. Otrzymał też nowe imię – Karol.
Szukamy dla Karolka nowego, kochającego i odpowiedzialnego domu!
Pies jest pod opieką fundacji Łaski Zwierzoluby.
https://www.facebook.com/pages/%C5%81askie-Zwierzoluby/1554480398106621

  • Takie historie czyta się ze smutkiem, bo pies który zgubił swoją rodzinę musi być strasznie smutny, a z drugiej z nadzieją że są jeszcze dobrzy ludzie, którzy pomogą mu znaleźć nową…

    • Niestety w dzisiejszych czasach cierpienie nie tylko zwierząt zdarza się zdecydowanie za często.
      Dziękuję 🙂