19 lipca 2016

Po-wakacyjny wpis

My wakacyjny czas mamy już praktycznie za sobą, ale nie zamierzamy na tym poprzestać 😉
Zapraszam do przeczytania poniższego wpisu o naszych wakacyjnych przygodach.


Nasze plany skupiły się na wycieczce w góry. Pojechaliśmy więc w okolice Szczawnicy na pole namiotowe. To były w sumie pierwsze wakacje Spajka po latach. Pierwsza noc naszego psa pod namiotem przebiegła moim zdaniem wyjątkowo spokojnie. Z początku beztrosko się położył, ale niestety nie na długo. Namiot postawiliśmy nieopodal latarni, psa wystraszyły cienie liści drzew na naszym letnim domku. Usiadł, powzdychał, pomyślał i spać mu się odechciało. Musiałam coś wymyśleć aby mógł spokojnie usnąć. Zabrałam go między mnie a Sebastiana, przykryłam ulubionym jego kocysiem całe ciałko przede wszystkim zakrywając oczy – usnął jak dziecko. Na polu namiotowym Fafel poznał nowych kolegów i koleżanki, z którymi niestety nie było czasu się porządnie pobawić ponieważ zawsze któreś z nas gdzieś rankiem wyjeżdżało. Wiadomo – czas aktywny na wakacjach. Po powrocie na pole namiotowe psy zmęczone, ich opiekunowie oczywiście też.  Bardzo miło wspominamy suczkę rasy cavalier king charles spaniel, której imienia niestety nie pamiętam oraz psa Kajmana, który sprytnie uciekał ze swojego stanowiska na nasze aby się spotkać z Faflem mysląc, że to jego koleżanka bokserka o podobnej, przecudnej urodzie 😉 Na Słowacji Spajk poznał suczkę o jakże wymownym imieniu Vodka 😀

Spajk w podróży

Spajk w podróży

Czego ty tam pańcio szukasz? Może ci pomogę?

Czego ty tam pańcio szukasz? Może ci pomogę?

20160709_165231

nasza miejscówka

20160706_115947

Pierwsze widoki

20160706_120002

Wybaczcie tą jakże zacną jakość 😉

20160706_120900

Ahh te kręte górskie dróżki

20160706_121034

Ahh te domki na tle gór

Spajkowe "putu-putu"

Spajkowe „putu-putu”

Po kilkudniowym pobycie w naszych pięknych polskich górach wyruszyliśmy w drogę powrotną, ale nie niee, nie tak szybko. Drogę powrotną zaplanowaliśmy z nieco okrężną trasą. Pierw zajechaliśmy do Mielca, do naszej wspólnej znajomej. Mieliśmy wpaść tylko na kawkę, ale pobyt nieco się przedłużył. Początkowo psiaka znajomej nie było w domu czym się troszkę zmartwiłam ponieważ bardzo chciałam nasze psy poznać. Po jakimś czasie domownicy wrócili jednak z Absurdem do domu, oj zdziwienie jego było wielkie, gdy zobaczył na swoich włościach innego, dużego i faflastego przyjaciela. Wyjątkowo grzecznie się poznali, bez problemów ze strony Absurda, związanych z tym, że na jego terytorium znalazł się ktoś nowy. Po jakimś czasie pies znajomej próbował zdominować naszego, który oczywiście się nie dał. Spajk pokazał mu grzecznie, że takich sytuacji sobie nie życzy i był spokój, ale z czasem od tamtego momentu Absurd zaczął na Spajka powarkiwać. Tak – pierw dał mu zjeść z własnej miski, wyspać się we własnym łóżku i pobawić się z własną pańcią po czym chyba mu się ta gościnność po prostu znudziła 😉 Nic się na szczęście nie stało, zgodnie przeżyli razem noc, posiłki i spacery po czym przyszedł czas na rozstanie.

Zdjeciedlaelien

przerobka

Kolejnym naszym punktem na trasie były okolice Sandomierza. Szczęśliwie dotarliśmy na miejsce, gdzie czekały na Spajka trzy nowe znajomości – Kira, Emma oraz Ciuniek. Niestety żaden z tych psiaków z początku nie był przyjaźnie nastawiony do naszego Fafla. Wiadomo – ich podwórko, ich terytorium, obcych się przegania. Emma zwana Memą strasznie się bała bo to bokser, to troszkę inaczej wygląda i jest duże. Kira obszczekiwała próbując odstraszyć a nawet posunęła się do próby ugryzienia (przyczyny chorobowe jak się później okazało) a Ciuniek asekurował Kirę. W późniejszym czasie Emma znacznie się uspokoiła, Ciuniek był neutralny a Kira wraz z poprawą syanu zdrowia poprawiła swój stosunek do Spajka na wielką miłość i natrętne wylizywanie mięsistych fafli, zabawę oraz radość 😉 U znajomego spędziliśmy beztroski tydzień wśród sadów wiśni, jabłoni oraz innych dobrodziejstw ziemi.
Wszystkim dziękujemy za przesympatyczne przyjęcie i gościnę. Wszystkim przesyłamy uściski, buziaki i mizianki dla futrzastych przyjaciół

Kira

Kira

Kira próbująca mnie ucałować ;)

Kira próbująca mnie ucałować 😉

20160713_185006

A co ty tam masz, hę?

Kira, ja oraz Mema zwana Emmą tudzież Emma zwana Memą ;)

Kira, ja oraz Mema zwana Emmą tudzież Emma zwana Memą 😉

Mema - Emma

Mema – Emma

Ahh te wiśnie.... ;)

Ahh te wiśnie…. 😉

Fafel

Fafel

Lęk Spajka podczas podróży
Z początku było ciężkawo. Bokser nie chciał się położyć, był troszeczkę niespokojny choć mam wrażenie, że to z powodu samego wyjazdu, a nie stricte lęku. Wiadomo – my też byliśmy nakręceni tą całą sytuacją, pakowaniem itp.
Po kilku przystankach pies zrozumiał, że nikt nie zamierza go nigdzie zostawiać i że za każdym z ów przystanków kryje się załatwienie swych potrzeb, łyk wody a następnie kolejna część trasy do pokonania. Z czasem więc po każdej pauzie Spajk po prostu kładł się spać, co mnie ogromnie cieszyło. Widok beztroskiego psa podróżnika po tak ciężkich przejściach jest naprawdę piękny. Z czasem też pies nauczył się jak przekazać nam, że pora już na przerwę. Siadał niuchając niewielką szparkę otwartej szyby cichutko skomląc. Nie mogliśmy nie zauważyć takich sygnałów 😉

20160706_113455

20160706_094639

Czas na przerwę!

Czas na przerwę!

Wspominałam, że to nie koniec naszych wakacyjnych wyjazdów. Owszem, w planach mamy jeszcze kilka weekendów nad jeziorami – Jeziorsko, Slesin oraz Sulejów.