25 października 2016

Kilka myśli

Dziś jest dzień, który w moim przekonaniu jest wciąż za mało popularny. Większość opiekunów psów: czy tych z prawdziwego zdarzenia, interesujących się losem zwierząt, ich samopoczuciem itp. Tych kochających właścicieli bez większej wiedzy o swoim pupilu, ale z wielką miłością. Czy tych, którym niestety zdarza się zaniedbać swoje zwierzę czylli tych mniej odpowiedzialnych ( o gorszcyh nie chcę wspominać) powinna obchodzić dziś jeden z niewielu wyjątkowych dla psów dni w roku – dzień kundelka! Na każdym kroku spotykamy przecież kundelki! Te typowe – futrzaste – mieszanki różnych ras czy wreszcie psów w typie danej rasy (bez rodowodu) jakim jest Spajk. Dlaczego w schroniskach i fundacjach niema żadnych akcji związanych z adopcją właśnie w tym dniu? Dlaczego w mediach lokalnych i krajowych wciąż tak mało mówi się o dniu kundelka? Czy tylko ja czuję niedosyt z tym związany? Jakiś czas temu spotkałam się z tekstem „Nie kupuj – adoptuj, ratuj życie!” Jedno zdanie, a tak bardzo poruszające. Ja całe życie miałam kundelki, kilka własnych i kilka tak zwanych tymczasów.

Zawsze miałam kundelki i pewnie będę je miała jeszcze nie jednokrotnie, ale gdzieś tam z tyłu głowy nadal krąży mi myśl o  hodowlanym bokserku. Całym sercem jestem za adopcją a dzięki niej za ratowaniem życia jednak chciałabym kiedyś, choć raz kupić psa od hodowcy. Psa bez problemów i złych doświadczeń, którego nie trzeba będzie przez całe jego życie bezustannie „sklejać”, leczyć jego ran. Nie to żebym nie lubiła patrzeć na zmieniającego się na dobre psiaka, ale choć raz chciałabym uczyć szczeniaka od początku na własną rękę i być za jego zachowanie stuprocentowo odpowiedzialną. A może niektórym pisane jest ratowanie kundelków….? Uwielbiam obserwować postępy w nauce psów, tych hodowlanych – najczęściej szczęśliwych i tych skrzywdzonych.
W ostatnim czasie zastanawiałam się też czy ci, którzy zarabiają na zwierzętach (posiadając hodowlę psów czy koni itp) muszą być zwyrodnialcami? Nie mówię oczywiście o wszystkich, ale ta zależność zdarza się zdecydowanie zbyt często.

bez-nazwy-3

 

Kolejną sprawą, jaką chciałam poruszyć jest „kalendarz psich świąt”. Kilka dni temu myślałam już o 25 października i nagle stwierdziłam, że przydałby się spis dni, w których mowa jest o zwierzętach, zrobiony w jakiejś przystępnej formie. Po prawej stronie bloga widzicie kalendarz, w którym znajdują się dni poświęcone głównie psom. Mam nadzieję, że taki pomysł w takiej formie wam się spodoba i że od czasu do czasu chętnie będziecie do tego kalendarza zaglądać. Poza tym, jeśli będę miała w planach wyjazd na jakieś psie spotkanie, również go tam wpiszę.

kalendar