Cześć. Wyszłam dziś jak codzień na spacer z faflem i nagle widzę wolno biegającego miksa ONka. Oczywiście  Spike zaczął piszczeć i ciągnąc, no niestety. Właściciel owego ONka wydał komendę: stój! pies stanął natychmiast. Ja się nieco zdziwiłam. Następnie do mnie! No tu owy owczarek zastanawiał się chwilkę czy iść do mojego fafla się przywitać czy do swojego pana, jednak wybrał to drugie, po czym poszli kawałek razem. Na to ja niewiele myśląc powiedziałam do pana „dobry pies” sugerując nagrodzenie ONka. Na co pan odparł: dziękuję, rozumiem pozdrawiam” 😉 Odniosłam wrażenie, że mam do czynienia z człowiekiem, który potrafi odpowiednio zająć się swoim psem.

 


Dziś byłam świadkiem niesamowicie odpowiedzialnego zachowania kierowcy ciężarówki (tak zwanego TIRa). Po mojej lewej stronie z parkingu wybiegał czarny kociak na prawą stronę przez chodnik, którym szłam, prosto na drogę… Nie zdążył dobrze dobiec do chodnika, gdy ów kierowca TIRa zaczął trąbić oraz zwalniać. Oczywiście czarnulek szczęśliwie dotarł na drugą stronę drogi. Dlaczego o tym piszę? Niestety nie wielu kierowców ma świadomość tego, że zwierzaki dość często panikują biegnąc na oślep, poza tym niewielu kierowców reaguje na zwierzęta i co przerażające niewielu zauważa to, co dzieje się tak daleko poza drogą… Według mnie kierowca ten zasługuje na pochwałę 😉
Obyśmy częściej byli świadkami zachowań tak odpowiedzialnych kierowców.
źródło grafiki:
naszepyrzyce.pl
20 czerwca 2013

Po prostu Spike …

Nasza wspólna droga nie rozpoczyna się tak wesoło i radośnie, jak większość właścicieli ma szczęście doświadczyć kupując szczeniaka… Zawsze pragnęłam posiadać psa od szczenięcia i być w pełni odpowiedzialną za jego kształtowanie. Niestety – nigdy nie było mi to dane, za każdym razem miałam psa dorosłego, najczęściej po przejściach… Kilkanaście lat marzyłam o szczeniaku, szczególnie rasy bokser. Bardzo pragnęłam mieć sunię, z hodowli, jasnego umaszczenia (tak zwanego żółtego). Czytając dalej tę historię dowiecie się czemu o tym wszystkim piszę. Jak się później okazało, los podarował mi boksera, ale zupełnie „innego” 🙂 Pewnego sobotniego wieczoru, gdy w najlepsze bawiłam się w dyskotece, zadzwoniła do mnie znajoma z roku. Dobrze wiedziała jak bardzo marzyłam o bokserku. Spytała czy nadal tak bardzo chcę psa tej rasy, odpowiedziałam – JASNE!!! A czemu akurat teraz o to pytasz? Opowiedziała mi wtedy, co się wydarzyło kilka godzin wcześniej… To zdarzyło się w czerwcu 2006 roku w pewien bardzo ciepły wieczór. Podczas sprzątania domu znajoma spoglądając przez okno była świadkiem niesamowitej głupoty i nieodpowiedzialności człowieka… Spostrzegła moment, w którym z samochodu na biegu ktoś wypycha z bagażnika psa… To był właśnie Spajk. Mimo iż posiadała już dwa własne – duże i groźne psy, postanowiła z siostrą złapać porzuconego boksera. Pies miał przy kolczatce kartkę z informacjami… Ponieważ bardzo chciały znaleźć mu dom zadzwoniły do mnie. Na początku rozmowy nie byłam przekonana, ale zdecydowałam się pojechać, obejrzeć boksia i znaleźć mu dobry dom (za pomocą forum poświęconego bokserom).
29 maja 2013

Witam ;)

P1090424 
Ostatnio wróciły do mnie wspomnienia po moim blogu, którego niestety już nie ma… Postanowiłam więc spróbować zacząć pisać ponownie. Chciałabym pisząc tego bloga skupić się na tematyce psów, zaczynając od historii, budowy, medycyny, ras po szkolenie, zabawki, akcesoria i tym podobne 😉
Ja mam na imię Agnieszka, a to jest mój pies Spike. Fafel jest w typie bokserka. Został przeze mnie przygarnięty około 6 lat temu.
 Pozdrawiam. Aga 🙂
Strona 6 z 6««...456